Środa 19 września 2018
imieniny: Januarego, Konstancji, Leopolda

Podróż w głąb człowieka - Tryptyk

Wstęp

Misterium istnienia

Podróż w głąb człowieka
Oko do serca okno
By być - by żyć
Podsłuchiwanie
Gdyby
Prawda
Miłość i spokój
Bezsilność
Znaki przemijania
Labirynt ego
Być
Znaczenie
Dociekanie
Gordyjski węzeł
Spojrzenie w dal
Deklinacja dobra
Nicość
Dziwny świat
Inna moda
Kaprysy losu

Credo innej

Penetracja
Przemyślenia
Jeślibym choć trochę
Pokusa
Zagubione w czasie
Rozliczanie
Obrazy przestrzenne
Czy zasłużyłam
Melancholijnie
Czy można
Hermetyczne słowa
Piękno i udręka
Gorzkie prognozy
Poezja
Trudne porównania
Niezwykłość

Prolog do starości

Prolog do starości
Chciwość
Alert
Stara płyta
Antyki
Nadzieja
Zmęczenie
Trudny rachunek
Głos
Nostalgicznie
Optymizm
Poszukująca ciepła

 


 

Wstęp

 

* * *
Zapisałam radość
Krótką jak westchnienie-
Zapisałam gorycz
I lęk - przed cierpieniem...



Kochanym Moim
Mężowi
Córce i Synom
Synowym
Wnuczkom i Wnukom
i
Prawnuczce Natalii
oraz
Serdecznym Przyjaciołom
na pamiątkę

Bronisława



Podróż w głąb człowieka
czyli poetycka odsłona Misterium Istnienia


Wstęp

W Roku Języka Polskiego wydaje wielce utytułowana poetka z Jedlica, Pani Bronisława Betlej, już 36 tomik swojej poezji. To tytaniczny wysiłek, zważywszy, iż Podkarpacie centrum kultury polskiej nie jest. Poetka nie ma zatem wątpliwości naszej Noblistki, Wisławy Szymborskiej, "czy warto pisać wiersze, bo kto dziś poezję czyta?" Ona pisze i wydaje bo musi, bo zniewala ją zew artysty, talent, potrzeba dialogu z odbiorcą i chęć prawowania się z Bogiem, w którego mocno wierzy.
Zbiorek wziął tytuł od pierwszego utworu pomieszczonego w tomiku, a mianowicie "Podróż w głąb człowieka". Pomyślany został jako tryptyk tematyczny i ma podtytuły: "Misterium Istnienia", "Credo Innej", "Prolog do starości". Jakich zatem przemyśleń dokonuje Poetka w tym najnowszym tomiku?
Otóż w części "Misterium Istnienia", już na wstępie wyznaje, iż chciałaby posiadać dar czytania duszy, odkrywania Bożego zamysłu po to, aby ową tajemnicę przekazać odbiorcy, oszczędzić mu "buntu niespełnienia" i pozwolić "zachować godność". Poetka, chociaż czuje się wybrana przez Boga, chociaż dojrzała mądrością czasu i doświadczenia, to jednak nie zna PRAWDY ostatecznej, "ciągle głodna- zgłębia istotę istnienia", prowadzi swój dialog ze Stwórcą, bo jeszcze nie czas (jak kiedyś napisał Leopold Staff) "zamknąć swój dzień na klucz, jak doczytaną księgę". Tak też Poetka nieustannie pisze swoje przesłanie dla potomnych, misternie kreśli artystycznym piórem swój dekalog "wartości nieprzemijających". Autorka wymaga od nas postawy gatunku homo sapiens, którego cechą integralną będzie dociekanie "nieskończonej ciągłości". Właśnie owo dociekanie "ładu ostatecznego" to istota życia, chociaż Poetka, podobnie jak kiedyś Jan z Czarnolasu dobrze wie, iż:

"Nikt nie pozna przed czasem początku
Ani końca - bo jest nieodgadnione".
("Dociekanie")
To przecież antynomia!
A zatem, jaki jest Poetki sposób na "Świat, by rządził się prawem i miłością"? W utworze "Gordyjski węzeł" tak napisała:

 
Rozwiązać węzeł poznania - to być
Ikarem w schemacie tego co ustalone-
Zmienić reguły ludzkiej mentalności
Gdy się wymyka kontroli...
 

Na człowieczą bezradność i "zawirowania losu", jako antidotum ma jeszcze Poetka "deklinację dobra", nadzieję, a nade wszystko WIARĘ.
Tak już jest, że w każdym zbiorze pomieszczają artyści teksty, które są ich poetyckim credo. W wierszu "Penetracja", który otwiera część "Credo Innej " są takie oto wyznania:


Żar pieśni podsycam latami - one niczym
Wulkan groźne - zdusić nie wyznać co jest
Prawdą zbierane długo w bogactwo urosły -

Słowa są by koiły bóle - były przesłaniem
Historią - źródłem nieprzebranym godzin
Wzruszeń i przeżytych cierpień - buntu
Pytań i tej upartej penetracji dlaczego -

Właśnie taka - słaba jednak mocna -
Uparta a pokorna - mrówczy kronikarz -
Chylę czoło przed Stwórcą - stworzył inną -


A zatem wszystko już jasne! I jak metaforycznie wyznane!
Poetka nazywa siebie Inna, czuje się wyróżniona przez Stwórcę, jest Bogiem silna, ma z nim transcendentalny kontakt, dzięki któremu "skarby duszy" są Jej objawione".
Wprawdzie "poezja udręką", "ale Inna- Trubadur biedny" "słowa rozdaje wokół", "wzdycha wierszami" i "gorące strofy inkaustem serca pisze"...
I ostatnia część tryptyku "Prolog do starości". Ten kres człowieczego losu, który się Stwórcy "nie udał", jak wyznaje Poetka - "boli", "lęka się lustra" i "chłodem obejmuje krzyże". Poetka coraz częściej i głośniej przyznaje się do "słuchania starej płyty wspomnień" i natrętnej myśli przemijania.
Ale wie też doskonale, że śmierć zwyciężą- nadzieja i "łaska żywych- wspomnienia".
Mimo takich wyrażeń jak "bezbronna starość", osłabłe skrzydła, pogubione skarby, nuta żalu, czy ciżba grobów i kamienny świat- ta ostatnia część zbiorku ma nastrój optymistyczny.
Źródłem optymizmu dla Poetki jest zew artystki, która musi się spieszyć, aby zdążyć "zapisać minuty Godziny zadumy- gorącą czcionką"... ("Trudny rachunek") I jeszcze na koniec wiersz nieprzypadkowo zamykający cały tomik- "Poszukująca ciepła"


Dziewczynka z zapałkami
Z baśni - zziębnięta -
Samotna - biedna
Kto rozgrzeje marzenia
Komu swe słowa odda
Wszak takie gorące
Tylko wyzwolić je trzeba
Dziewczynka -
Kobieta -
Staruszka -
Usilnie nadal szuka
Przychylności ludzkiej
Wzruszenia i ciepła


Ten tomik poezji Bronisławy Betlej na pewno, jak wszystkie wcześniejsze, zapewni Artystce ludzką przychylność, bo wniesie w szarą codzienność czytelników właśnie mądrość, wzruszenie i ciepło.

A forma tej poezji?
Jak zawsze w przeważającej części miniaturowa, przemyślana, skrótowa, a jednak pojemna w treści, metaforyczna, choć w jakiś tajemny sposób trafiająca prosto do serca.
Bez interpunkcji, ale z pauzami, przemilczeniami, które każdy czytelnik wypełnić powinien własnym losem i doświadczeniem. Poezja Pani Bronisławy Betlej może uzależnić, bo pociąga swą urodą i mądrością, chce się do niej powracać. Obcowanie z nią boli, ale i koi, bo takie jest Misterium Istnienia.
Dziękuję za wyróżnienie napisania wstępu do tego tomiku poezji.
Życzę Poetce zdrowia, jeszcze wielu pomysłów twórczych, a nade wszystko spokoju w tak trudnej obecnie sytuacji rodzinnej.

Z wielkim szacunkiem
dr Waleria Danuta Ćwik



BRONISŁAWA BETLEJ / ur.26.08.1928r /

Pisze wiersze, prozę i bajki dla dzieci. Posiada duży dorobek literacki w znacznej mierze nie opublikowany ponad /19 000 wierszy oczekujących na druk/.
Jest Członkiem Związku Literatów Polskich w Warszawie Oddział/ Rzeszów i "Warszawskiego Klubu Pisarzy".
Jest członkiem wielu Klubów Literackich, Stowarzyszeń Przyjaciół Ziemi a także Swiatowego Związku Żołnierzy AK i Towarzystwa Przyjaciół Dzieci - jest Członkiem Międzynarodowego Stowarzyszenia Biograficznego w Cambridge i Honorowym Członkiem National Geographic i wielu Organizacji Społecznych i Wojskowych.

Pierwsze utwory ukazały się na początku lat 60-tych na łamach prasy lokalnej i ogólnopolskiej a także na antenie radiowej i telewizyjnej. Uzyskały wysoką ocenę krytyków i odbiorców również zagranicznych.
Za działalność pisarską wielokrotnie nagradzana i wyróżniana. Posiada wiele odznaczeń, świadectw uznania, tytułów, honorów i certyfikatów środowisk naukowo - twórczych.

1993/94 - tytuł "Kobiety Roku w Literaturze na świecie"
1995 - "Złote Pióro" - nagroda literacka ZLP
1995 - honorowy tytuł "Indywidualności Województwa Krośnieńskiego"
1997 - tytuł " Człowieka Roku na Podkarpaciu" nadany przez Wojewodę Krośnieńskiego i Redakcję "Podkarpacie" 1997 - "Złoty Krzyż Zasługi" za działalność literacką z rąk Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
1999 - Tytuł "Honorowy Obywatel Miasta i Gminy Jedlicze" przyznany w 50-lecie działalności literackiej
2001 - certyfikat "Międzynarodowa Osobowość Roku" nadany przez Centrum Biograficzne w Cambridge w uznaniu za osiągnięcia w dziedzinie Poezji i Literatury
2001 - certyfikat "Nagroda XXI Wieku za Wybitne Osiągnięcia" nadany przez Centrum Biograficzne w Cambridge
2003 - odznaka "Zasłużonego Działacza Kultury" nadana przez Ministra Kultury Rzeczypospolitej Polski
2003 - "Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski" nadany przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
2004 - Tytuł Międzynarodowego Pisarza roku nadany przez Centrum Biograficzne w Cambridge
2005 - Międzynarodowa Nagroda Pokojowa "International Peace Prize" za wybitne osiągnięcia dla społeczeństwa przyznana przez American Biographical Institute North Carolina USA
2005 - Nagroda Starosty Krośnieńskiego za wybitne osiągnięcia w twórczości artystycznej, upowszechnianie kultury
2006 - Nagroda Zarządu Podkarpackiego - przyznana przez Marszałka Województwa Podkarpackiego
2005 - Certyfikat Internationall Biographical Centre Of Cambridge England- Proclaims Is Selectes - The Cambridge Blue Book Woman of The Yearl-In recosnition of her services to Poetry and literature
2006 - Srebrny Medal dla Opiekuna miejsc Pamięci Narodowej- nadany przez Radę Ochrony Pamięci walk i Męczeństwa nadany w dniu 26. 04. 2006


Od wielu lat figuruje w Międzynarodowych Encyklopediach wydanych przez Cambridge
"Dictionary of International Biography:"
- "The World Who's Who Woman"
- "International Who is Who Intellectuals"
- "Biographical Association Directory"
- "International Who's Who in Poetry and Poets" 1999/2000
- "International Who's Who in Poetry and Poets" 2001/2002

Za działalność literacką znajduje się w "Międzynarodowym Słowniku dwóch tysięcy wybitnych osobowości na świecie" Posiada prestiżową legitymację "FIBA" zgodną z tytułem nadanym przez International Association Cambridge.
Wielokrotnie zapraszana na Kongresy Intelektualistów Świata do Edynburga, San Francisco, Oxfordu, Nowego Orleanu, Lizbony. Washingtonu, Vancouver, Szkocji, Sidney w bieżącym roku do Anglii.

Podkreślić należy fakt, iż wiele nagród oraz uznanie jakie osiągnęła Autorka zawdzięcza wieloletniej, mozolnej pracy.

Ponadto otrzymała wiele odznaczeń za udział w wojnie obronnej 1939-1945 jako łączniczka w szeregach AK, m.in.; "Złoty Krzyż Zasługi", "Krzyż Partyzancki", "Krzyż Armii Krajowej" nadany przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej a w 2004 r stopień Porucznika nadany przez Ministra Obrony Narodowej i wiele odznaczeń Wojskowych.

Odbyła ponad 900 spotkań autorskich dla odbiorców w wielu zróżnicowanych kategoriach wiekowych. Systematycznie bierze czynny udział w sesjach - naukowych oraz prestiżowych i okolicznościowych uroczystościach.
Corocznie odbywają się dla młodzieży Konkursy Recytatorskie poezji Autorki. Wiersze zyskały także oprawę muzyczną i wykonywane przez Zespoły muzyczne i indywidualnych wykonawców uświetniają uroczystości.

Autorka niezwykle kreatywna, czynna, mimo wielu przeciwności losu nadal tworzy z ogromną pasją zgłębiając tajniki ciągle zaskakującego, nieodgadnionego świata.
 

 

Misterium istnienia

Podróż w głąb człowieka

 Gdyby poznać misterium
Istnienia - być w środku
Usłyszeć - doznać - ile się
Mieści buntu niespełnienia
Upartego sporu o sens - który
Częścią ludzkiego zmagania -

Armia dobra i zła ustawia
Szeregi-codzienność okrutna
Nie sprzyja wymogom - jak
Znaleźć wyjście by zachować
Godność-by się nie poddać
Rwącej fali żywiołu -
Zachować ideały -
Trzeba być tytanem...


Oko do serca okno

 

Oko - do serca okno -

Jeśli oglądasz szeroko otwartymi
Nie zgnuśniałymi codziennością -
Oddechem rosy przygarniasz
Z pokorą dziękczynną uroczyste
Bieszczadzkie krajobrazy -
Nie skażone grzechem poprawiania

Jesteś u wrót raju - zobacz - oto
Szczodrobliwość nie rozliczana
Pieniactwem - prawda i potęga
Napełniona oddechem Boga...
 


By być - by żyć

 W świecie opętanym
Gorączką chciwości -
Zachować marzenia
Dawno już nie modne -
Zachować godność
Nie ulec pokusie
Czoło poorane
Pod pręgierz ustawić
Ludzkiej nienawiści -

Trzeba mieć odwagę
By zatrzymać falę
Niszczącą ideały
Niepojęte innym...


Podsłuchiwanie

 W pogoni za szczęściem
Zapominasz dobra
Lęk o jutro gasisz
Nadzieją spełnienia

W pośpiechu gubisz
Wierność i rozwagę
Zasady naginasz
By były wygodne

A ucho Boga
Dysonans notuje...


Gdyby

 Gdyby szlachetność
Trwać mogła zawsze
Nie byłoby tak wielu
Błądzących po świecie

Gdyby słowa prawdę
Czyn uświęcał cele
Nie byłoby tylu
Samotnych i biednych...


Prawda

 Prawda jest siłą
Której nie zniszczy
Nawet czas -

Nienawiść piaskiem
W tryby losu
Wykreśla piękno
Wywabia kolory
Wszystko się staje
Brudne - obojętne -

Prawda jest jasna
Oczywista - czyni
Człowieka otwartym
Godnym zaufania...


Miłość i spokój

 Miłość i spokój
Dwie siostry rozsądne
Zbytek doznań pogodzą
I czas rozczarowań

Sztuką jest by w chwili
Gniewu - słowa przesiewać
Przez sito rozsądku...


Bezsilność

 Nic tak nie boli jak
Wystawione na próbę
Zwątpienie -
To kataklizm osłabłej
Otuchy - wszystko się
Sprzeniewierza sile
Staje się nicią napiętą
Którą chcesz pozszywać
Sponiewieraną od drogi
Koszulę - oczy osłabłe
Trudno trafić w ucho
Igielnej nadziei...


Znaki przemijania

Najlepiej
Nie zastanawiać
Nad minionym -
Było - niema -
Najprościej
Podkreślić
Winy i radości
Grubą kreską -
Teraz w modzie -

Lecz jeśli to one
Zaczynem były
Trudnej batalii
O życie -
Z wszystkimi jego
Konsekwencjami...  


Labirynt ego

 Zastanawiające dlaczego pytam wciąż
Od nowa - skąd wyobraźnia ciągle głodna -
Jeśli nie zgłębię istoty istnienia -

Nie pojmie czasu którym obdziela los -
Chodzący z głową wysoko - bo jest jak
Pusty kłos który nie znaczy nic - tylko
Pełne ziarna chylą się ku ziemi - jakby
Tam szukały odpowiedzi na czas który
Ich jest - pośpiech miarą wnętrza - dobro
I zło wieczny spór - walka o każdą chwilę
Życia - o sens zrozumienia labiryntu ego...


Być

 Z wielkich namiętności
Jakich dostarcza
Codzienność -
Z potrzeby istnienia
Zachłanności bogactwa -
Z wiary którą tłumią
By nie rozgorzała -

Ludzka istota szuka
Wyjścia - dżungla lian
Splątanych - złą wolą
Nie pozwala odnaleźć
Prostej - drogi do
Drugiego człowieka...


Znaczenie

 Z obrazów przeszłości
Tworzy się historia -
Z pracowitości człowieka
I penetracji ciekawości
Powstaje przesłanie
Dla potomnych -
Pomnik wartości
Nieprzemijających -

Chwała upartym
Zgłębiającym tajniki
Ludzkiego żywota
Wartości rozsławiają
Godne zapamiętania...


Dociekanie

 Czy ludzką jest sprawą penetrowanie
Co uczynił Stwórca w istocie istnienia

Zawieszeni w wszechświecie w ciągłym
Ruchu i zmienności pór usiłujemy
Odgadnąć - nieskończoną ciągłość -
Jak zabawki oddani grawitacji która
Utrzymuje ład ostateczny - którego
Nie pozna choćby się starał człowiek -

Na nic tęgie głowy ani dociekania -
Nikt nie pozna przed czasem początku
Ani końca - bo jest nieodgadnione...


Gordyjski węzeł

 Życie smak ambrozji albo piołunu -
Dlaczego - zmienić nie można by
Świat rządził się prawem i miłością -

Dlaczego nienawiść i niezgoda
Spustoszenie - gdy praca i pokój
Gwarancją potęgi narodu -

Rozwiązać węzeł poznania - to być
Ikarem w schemacie tego co ustalone -
Zmienić reguły ludzkiej mentalności
Gdy się wymyka kontroli ...


Spojrzenie w dal

 Gdyby nadzieja nie otworzyła
Furtki do spełniania - daremne
By było domniemywać - co
Byłoby bardziej proste -
Działanie czy oczekiwanie
Na werdykt kapryśnego losu -

Wiara i nadzieja - dwa węzełki
Na drogę podarowano na początku...


Deklinacja dobra

 Dobro to dialog duszy
I ciała - podsłuchiwanie
Ciszy i szczebiotu ptaka
Dobro to ciepło którego
Tęsknota -
Dobro to ochota wciąż
Głodna - by żyć - by być -
W środku łąki lata -
Otwartej na suplikacje
Psalmów uniesienia...


Nicość

 Nazwać - pustkę - balansowanie
Na pograniczu życia i śmierci -
Uchwycić rąbek nieba
Odległy wszechświat -
Stanąć nad jeziorem - gdy tafla
Nie wyraża nic prócz obojętności -
Ślad zaginionych marzeń
Odszukać w obłokach -

Jakie jest imię bezradności -
W sieci pajęczej barwny motyl
Celem unicestwienia -
Papierowe barwne skrzydła
Świadczą że był...


Dziwny świat

 Dziwny ten świat
Drzewa nie chodzą
Ludzie pod konarami
Włóczą cień za nogą
Dziwny ten glob
Karuzela życia wciąż
W pośpiechu trzyma
Ubywa statecznych
Mnożą się zachłanni
Odwieczna walka
Biegunów - dobra i zła...


Inna moda

 Odgradzanie od bliźnich
Weszło w modę - wysokie
Mury bronią od spojrzeń -
Ciasne szeregi żywotników
Kradną ciche westchnienia -

Budujemy bezludne wyspy
W których brak ciepła
I ludzkiej życzliwości
Otacza bezmiar cienia...


Kaprysy losu

 Bywają lata - jak w przypowieści
Biblijnej - jasne spełnianiem
Wszystko ma swój cel widoczny -
Radość - ufność wszechobecne

Przychodzą - w których cierpienie
Otwiera świt - kabałę ciężką układa
To jakby ktoś zapomniał zamknąć
Okna i drzwi na atak cierpienia

Buntem nie obronisz ani unikniesz
Są wydarzenia tak trudne - bolesne
Ugnie się człowiek pod ciężarem...

 


 

Credo innej

Penetracja

 Żar pieśni podsycam latami - one niczym
Wulkan groźne - zdusić nie wyznać co jest
Prawdą - zbierane długo w bogactwo urosły -

Słowa są by koiły bóle - były przesłaniem
Historią - źródłem nieprzebranym godzin
Wzruszeń i przeżytych cierpień - buntu
Pytań i tej upartej penetracji dlaczego -

Właśnie taka - słaba jednak mocna -
Uparta a pokorna - mrówczy kronikarz -
Chylę czoło przed Stwórcą - stworzył inną...


Przemyślenia

Czym jest ciekawość
Nad miarę -

Czym inność poczynań
I pragnień

Czym słowa -
Czy drugim światem
W który uciekam

Gdy mówią - inna...  


Jeślibym choć trochę

 Jeślibym
Choć trochę silniejsza była
Czasem spełnionym -
Wtedy ofiarowanie bliźnim
Byłoby obfitsze

Jeślibym
Ufnością nową
Wypełniła czas próby
Może zdołałabym podnieść
Drabinę do nieba
Wspiąć się wysoko
Gdzie zawiść i złość
Nie dosięga...


Pokusa

 Dotykałam odcisków dłoni
Twarde były - sękate
Jak starczy kostur

Próbowałam odgrzebać
Ogarek wiary
Zimnymi palcami

Próbowałam odnaleźć
Co dawno odłożyłam
W gniewie

Nie wiedziałam że tyle
Czasu minie - zanim
Odzyskam wiarę w siebie...


Zagubione w czasie

 Szukanie
Zagubione w czasie
Jak sieć na której pająk
Liczy rosy gwiazdy -

Szukasz - w dobrej wierze -
Cud istnienia znaczysz
Nienasycenie gorsze
Niż pragnienie -

Zapytaj serca - ono ci
Podpowie - tam jeszcze
Tli ogarek dobra i radości
Wiotkie marzenia oczekują
Na wiosnę - dopieść - rozsiej
By kwiatem wyrosły...


Rozliczanie

 Powiedz mi nadziejo zbłąkana
Wśród tylu drogowskazów -
Powiedz -
Nie zdążyłam zliczyć ataków
Komarów - ani okaleczonych
Kamieni ze śladem gorzkich łez
Powiedz -
Czy warto było od słońca żar
Pióra pożyczać - w inkauście
Granatu nocy szukać nowych
Światów - w hieroglifach gwiazd
Odpowiedzi na natrętne pytania -
Rozwijam pergamin serdeczny -
Ciężki od myśli dojrzałych -
Powiedz -
Czy warto było przeżywać bunt
Głód słowa - pragnienie ekstazy
Muzę pytać - o prawdę istnienia
Liczydło czasu zmuszać do pokory...


Obrazy przestrzenne

 Są jak odkrywanie wciąż
Od nowa - niepospolitych
Skarbów duszy -
Są niedotykalne a jednak
Objawione człowiekowi
Który pragnie zgłębić
Tajemnice cudu istnienia...


Czy zasłużyłam

 Na śpiew ptaka -
Łagodność zefiru
Niezapominajkę nieba
Które zbieram
Od zapamiętania -

W dawny wiklinowy
Kosz- pamiętający
Dwojaki - zamykam
Uniesienia - by nie
Uronić - wzbogacić
Przerzedzone już
Wspomnienia -

Przypadek czy rezultat -
Kukułka otworzyła zegar...


Melancholijnie

 Drogą o wymiarze codzienności
Podążam w zamyśleniu -
Nie powstrzyma łez jesieni
Płyną - płyną - na szarej płycie
Ukrzyżowany liść klonu -
Zatrzymuję pośpiech - jak
Podnieść - wdeptany w błoto -
Piękny - inkrustowany złotem
Talizman jesieni -

Przypadkowy przechodzień
Zapytał - co pani zgubiła -
Żal mi piękna - odpowiadam -

Zdziwiony - komentarz obojętny -
To przecież tylko zwykły liść...


Czy można

 Czy można piękno zamknąć
W nawias powiek -
Jeśli się z kosza rozsypuje
Złociście

Czy można niebu odmówić
Miękkości - jeśli przeczyste
Kolor oczu matki

Czy można miłości mówić
Nie wśród wiosny - gdy ciepło
Rozkoszne wyzwala pragnienia...


Hermetyczne słowa

 Słowa którymi dzielę nie lubią
Intruzów rozmieniających
Myśl moją na grosze

W nich tajemnica - odkrywana
Jak w czarodziejskiej kuli
Obracam szukając dogodne

Zaduma nie zmieni co zbierałam
Przez tyle różowych wschodów
Z sieci konarów rozplątywałam
Dysk zachodu - więc się nie dziw
Mojej pieśni - ptak ciernistego
Krzewu okaleczony nadzieję zbiera
Wśród kamienistej drogi -
Której w kwiaty nie ubiera nikt...


Piękno i udręka

 Nie zauważają obojętni
Jakby tworzenie było
Zwyczajne codzienne -

Poezja udręką - bo jak
Opisać cud rozwijającego
Pąka kwiatu - eksplozją
Najwspanialszych barw -
Jak zamienić zorzę
W dotykalne jeśli piękno
Przekracza granice
Zachwytu - jak zachód
Umieścić w rubryce był -
Jeśli każdy inny - nawet
Ten który opisał ból -

Bo zakryte ludzką ślepotą
Cierpienie i olśnienie..


Gorzkie prognozy

 Mnożę pytania o sens
Podobieństwo i poznanie
Cierpliwości coraz mniej

Czy zdążę przyzwyczaić
Pojąć - napełniają czarę
Zmuszają - gorycz boli

Podobieństwo miłości
Zacierają - by nie zostało
Nic oprócz buntu...


Poezja

 Na skrzydłach motyla
A może Anioła -
W natchnionej godzinie -

Poezja burzy nie lęka
Bo sama jest burzą -

Bramy Parnasu wybranym -
Skrzydła do lotu samotne
Serce i myśl muza plącze
Potem nagrodzi ciszą...


Trudne porównania

 Parasol niebieski nad głową
Rozpinasz zbierasz łaskę nieba

Oni zachłannie złoto garną
Szczodrobliwej od nich
Nie oczekuj godziny

Ty słowa rozdajesz wokół
Fajkę pokoju z wszystkimi

Oni okap oczu do ziemi
Grabież bez rozgrzeszenia

Nie wstrzymasz - pośpiech lubisz
Skrzydła nadziei każdemu -
Nie słuchają - trubadur biedny
Tylko wzdycha wierszami..

 

Niezwykłość

 Twierdzą niektórzy że nie rozumieją
Poezji - określanie zbyt skomplikowane -

Pytanie stawiam
Czy zwykłym słowem jest przelanie
Na papier źródła - gdy w tajemnej
Ciszy wyzwala czystość i urodę -

Zatrzymaj pośpiech - w zachodzącym
Słońcu źródło zauroczy - ogarnie -
W palecie ciepłych barw odbita twarz
W aureoli nieba - a tam oko Stwórcy
Któremu winniśmy dziękczynienie -
Czy godzi się urokliwość traktować
Zwyczajnie - gdy obok tyle piękna -

Gorące strofy inkaustem serca piszę..

 


 

Prolog do starości

Prolog do starości

 Czy tak ma wyglądać
Najlepiej nie pytać -
Boli -
Dopiero stopą bosą
Pieściłam murawę
Zdobywałam kwietne
Łąki nadziei -
By teraz lękać lustra
Lodu zimą -
Dopiero kusił blaskiem
Swawolą rozrzutną -

Niczym zwierciadło
Młode niecierpliwe
Urody podglądaniem...


Chciwość

 Pieniądze zliczasz natrętnie
Oczy cieszysz bogactwem
Czas przyjdzie że inni
Kłótliwie rozdziobią
A tobie
Koszulę ostatnią - jedną
Ani złota - tylko tandetnie
Skrzynię osrebrzoną
Na wieczność -
Zapłaczą najbliżsi
Kwiaty złożą - odejdą -
Nie oglądając się za siebie..


Alert

 Ogłaszam alarm
Dla bezbronnej starości -
Słania się w drodze
Do spełnienia -
Przystaję - coraz częściej
Coraz więcej dziwię -
Dlaczego ucieka siła
Daremnie staram dopędzić -

Zaplątały się stopy
W niespełnionej nadziei...


Stara płyta

 Melodią tajemnice uwalnia uroczyste -
Arrasowe - wspomnienia zagubione
W czasie - jak w soczystej murawie
Pogubione skarby - kolorowe kryształki
Rosy prześwietlonej westchnieniami
Wschodu - zachodu zamknięciem -
Kasztan rozpali tęsknot świeczniki
Zawirują gwiazdy w rytm starego walca
Cichutkie raz dwa trzy dodaje odwagi -
By powtórzyć jeszcze pierwsze kroki
Tańca kabały - walc tamtych oczu kasztany
Przybliży i szept nadziei
" Miłość Ci wybaczy"
Stara płyta - tyle w niej uroku -
Nie odwracaj oblicza - Eurydyka echo
Przeniesie przez Hades...

Muzo zsiądź z Pegaza - ujarzmij
Wspomnienia - dawno wiosna minęła -
Błyskawicą lato- krzyże chłód objął
Aksamit mchu utulił przemijanie
Głos starej płyty - zawisł - nutą żalu...

 

Antyki

 Mówią o rzeczach - do których
Pamięć jest tylko przywiązaniem
Ich rodowód jest ciekawością
Zwykłą chęcią posiadania

Dotykając tych - którym serce i
Oczy przysięgły wierność - czuję
Bliskość dłoni tamtych z mocą
Dziwną - odgrodzoną barierą lat

To pozwala być częścią tamtego i
Tego w którym żyję - łącząc ciepło
Żywe i chłód przychodzący z drogi
Niezrozumienia - jestem Pytią..


Nadzieja

 Zwycięża śmierć -
Przechodząc na drugą stronę
Życia -
Pozostawiamy tylko pamięć -
Dlatego - nie śpieszno tam -
Łaska żywych obroni
Wspominaniem -
Lub pozostawi wieczności -

Jeszcze tyle doznań -
Tyle obietnic - nowego jutra -
Udziel azylu - jeszcze trochę
Stwórco -
Na ziemskie doznania...


Zmęczenie

 Jeszcze jeden krok
Jeszcze jedno ważne
Postanowienie -
Rozum podpowiada
Walkę - siła rozkłada
Do lotu osłabłe skrzydła -
Ikar bez powrotu -

Wzywam wiarę...


Trudny rachunek

 Rozliczam - nie mogę pogodzić -
Tylu już nie ma - alejkami wśród
Ciżby grobów w milczeniu -
Przecież istnieją w pamięci wciąż
Żywi-ukryci w kamiennym świecie
W którym cisza z jesiennym wichrem
Spór toczy - byli - zimne oczy obok -
Są blisko - a ja Ich szukam za tamtą
Bramą - upartą tęsknotą dawną -
Głos słyszę stłumiony - młody -
"Miłość ci wszystko wybaczy...

Otwiera zachód skrzydła anioła
Nie ma już we mnie lęku - śpiesz się
Rozsądek podpowiada -tak szybko
Mija życie - śpiesz się - zapisz minuty
Godziny zadumy - gorącą czcionką...


Głos

 Słowo ludzkie jak dzwon
Czasem lękiem karmi
Gong w czas burzy - czyni
Mrówką człowieka...

W słowie Pańskim szukam
Ukojenia - wierzyć to znaczy
Iść przed siebie - odważnie
Drogą przeznaczenia - aż do
Otwartych bram zapomnienia...


Nostalgicznie

 Chłód się rozpanoszył
Jesień liście całuje
Grzesznie aż upadają

Płaczą kwiaty - żałość
Gubi płatki tracą kolory
Za rosy woalką okno
Przywołuje duchy - szary
Ornament horyzontu

Namiętnie pragnę słońca
Czarne pióra chmur straszą...


Optymizm

 Co mi tam
Wszystkie uciechy świata
Byle by pióro do ręki
Byle by
Słuchać ptasich godów -

Muzy przyszły
W rogu łóżka przysiadły
Z grającej skrzynki tony
Bezbrzeżnym wzruszeniem

Co mi tam
Że próg własny trudno
Przekroczyć - co mi tam
Wszystkie ułomności wieku
Byle by pióro do ręki...


Poszukująca ciepła

 Dziewczynka z zapałkami
Z baśni - zziębnięta -
Samotna - biedna
Kto rozgrzeje marzenia
Komu swe słowa odda
Wszak takie gorące
Tylko wyzwolić je trzeba
Dziewczynka -
Kobieta -
Staruszka -
Usilnie nadal szuka
Przychylności ludzkiej
Wzruszenia i ciepła...